niedziela, 28 sierpnia 2011

Poranna ciemność, poliglotyczna Amu i trochę o właściwym użyciu toporów.


 - oto i adres na dzisiaj. Bloga wyszukała Katarzyna, którą proszę o zmianę tematyki, bo jeśli raz jeszcze ktoś podsunie mi do analizy "Shugo Charę", zatłukę i zjem.
Niemniej jednak materiał na analizę to prześwietny. W przedstawionej tu wiecznej ciemności deformującej rzeczywistość możemy dopatrzyć się genialnie wręcz zamaskowanej metafory trącącej mą ukochaną groteską. Niestety jak widać nasze umysły zanadto trącą przeciętnością, byśmy tę metaforę zrozumiały. Poza tym notka zawiera elementy edukacyjne, nawiązanie do mitologii (dokładnie do mitów o rodzie Labdakidów) oraz parę prób psychologowania. Czy udanych, wolę nie zgadywać. Mimo to myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie w tym tragicznym karnawale. 
Przypominam też, że blog prowadzą trzy osoby, więc jeśli zwracacie się do nas w liczbie pojedynczej, na myśl nasuwa nam się coś w stylu "WTF?!", gdyż nie wiemy, do kogo skierowane było owe zdanie. 
Kolejność podpisów na końcu = kolejność analizowania, więc osoba pierwsza w podpisach jest tą, która wybierała notkę. 
Proste, nieprawdaż?
Zapraszam do lektury.
***
Był pochmurny poranek,niebo zostało kompletnie zasłonięte przez chmury... [A czym innym może być zasłonięte niebo w pochmurny poranek?] [Yyyy…słoniem!] [Różowym w niebieskie groszki.] sprawiając,że dzień wyglądał jak noc [Apokalipsa.] [Tak! Tak! TAK!] i nie pozwalając słońcu pojawić się na niebie.[„-Słońce, chowaj się, bo inaczej dostaniesz baty!”] [Jak widać AŁtorka zagina nie tylko czasoprzestrzeń - logikę również!] [A po co komu logika?] Amu smutna siedziała w pokoju zastanawiając się nad tym co ostatnio ją spotkało,ta cała akcja z Ikuto i te wszystkie wpadki jakie przeżyli [Hehehe :D Gomen, mam dziwne skojarzenia.] [Nie ty jedna.] razem wywołały w niej coś dziwnego. [Ciekawe co wywoła u niej wpadka. :D] [Wywołała, oni już wpadli!] Nie potrafiła tego opisać,ale ten koci chłopak wprawiał ją w szybkie bicie serca [ <z serii: Fanaa uświadamia> Wiesz…kiedy kobieta bardzo kocha mężczyznę, ale bardziej kocha kota…wtedy jest zoofilia.] i rumiane policzki co było dziwne.Ile to już razy jej się śniło,że jest z Ikuto a nie z Tadase na bezludnej wyspie.[To z Tadase już była na bezludnej wyspie?] [Uła!] [Ale bez szczegółów proszę!] Od zawsze musiała przyznać [że przespała kilka lekcji polskiego] ,że Ikuto jest potwornie sexowny ,ale nigdy jeszcze nie zastanawiała się nad tym tak dosłownie. [x.x Zastanawiać się dosłownie...?] [Wszystko jedno, jak, byleby się w ogóle zastanowiła.] [To w końcu i tak spory wyczyn.] Już nawet przy ich pierwszym spotkaniu z tą małą przygodą w macanki [Już myślałam, że to ja jestem zboczona, ale to jednak oni...!] [Jedni wolą przygody w ciapki, inni w macanki…] [Nie chcę wiedzieć.] jej serce zaczeło dziwnie i strasznie szybko bić...  można powiedzieć,że jak oszalałe.Szczerzę mówiąc to nawet bardzo go lubiła [rozumiem tę radość, ale żeby się aż szczerzyć?] a czas z nim spędzany był raczej miły chyba,że gadał jej dziwne rzeczy typu "Jesteś zboczonym dzieckiem" [Przepraszam, już nie będę T.T] [Faktycznie, dziwne. ] bardzo ją to złościło,ale nawet lubiła się z nim sprzeczać [Rozszczepienie osobowości…?] [Schizofrenia byłaby fajniejsza.] to było zabawne.Ikuto z początku wydawał się oziębły i strasznie opanowany,ale gdy []poznało się go bliżej poznawało [ 'masło maślane' ;/] [Me gusta!] się jego prawdziwą naturę.Był miły i uprzejmy (nie licząc tych krótkich chwil gdy specjalnie był złośliwy [„był także szczery, z wyjątkiem chwil, gdy kłamał”].dop.autorki [AŁtorka znała go najlepiej.] ) dało się z nim nawet gada normalnie [Szczerze wątpię. Chociaż zalezy co kto rozumie przez 'normalnie'.] [„- Co powiesz ciekawego? – Nic.”] i czuło się przy nim bezpiecznie a w każdym bądź razie […] Amu tak się czuła. [Czuło się, ale tak się czuła. Łał.] [Raczej czuła, że się czuło.] [Szpan.] Nawet w tej swojej przemianie wyglądał całkiem,całkiem...[Przepraszam bardzo. CAŁKIEM, CAŁKIEM?! Ikuto z uszkami jest „CAŁKIEM, CAŁKIEM”?! Przecież to seks wcielony. Sorki, taki fetysz.] [To ja lepiej schowam gdzieś kota…] [A ja wszystkie pięć…] ale gdy te myśli przeszły jej przez głowę [marszem żałobnym] natychmiast się skarciła w duchu. [I słusznie.] [>>zoofilia<<] Pomyślała jeszcze nad uczuciem jakim go darzy [i postanowiła na dziś już skończyć z myśleniem] [W końcu co za dużo, to nie zdrowo.] ,ale nagle od strony jej okna dobiegły dziwne odgłosy, [Św św ir ir, ir ir św św ← dziwne odgłosy.] w sumie było to pukanie do okna [Eee...] [Jak widać „dziwny” to wielofunkcyjne określenie.] ,ale nie miała problemu z domyśleniem się [o.O !!!] [Czysty szpan.] kto to jest,bo jaki normalny człowiek wspinał by się na jej balkon by zapukać do okna...[ No właśnie. Jaki normalny człowiek wspinałby się na JEJ balkon?] [Jaki normalny człowiek DAŁBY JEJ balkon?!] [A mi nie dali… życie jest niesprawiedliwe.] to musiał być Ikuto i nikt inny. [To chyba lepiej, że sam przyszedł?] [Przecież napisała, że z Nikt Innym ;//] Odetchnęła jeszcze by się uspokoić i powoli [ażeby zbudować napięcie] otworzyła balkon i tak jak się spodziewała stał tam Ikuto [Ma tak brudne szyby, że przed wczesniej nie była w stanie stwierdzić, że to on. :)] ,ale cały mokry i przemoczony [w przeciwieństwie do Nikt Innego, który był cały suchy i wysuszony] [Czyżby miał parasol?] od deszczu,który zagościł jako dzisiejsza pogoda.[Chciałam to jakoś skomentować, ale zabrakło mi słów.] [*głaszcze po głowie*]  Popatrzyła na niebo potem na niego i miała właśnie zamiar zapytać dlaczego do niej przyszedł a nie poszedł do swojego domu [dziwny zwyczaj witania gości] [To jeszcze nic…] ,ale przerwał jej akurat jak miała zacząć mówić
- Lepiej nie pytaj i tak długa historia
[Telepatia! :O]  - nie powiedziała nic więcej i wpuściła go do środka,ale zanim pozwoliła mu usiąść [WTF?]  pobiegła do pokoju rodziców [zostawiając go stojącego na środku pokoju jak …ojej, czyżby deja vu?] i wyciągnęła z szafy papy [Jaki rym :D „Szafy papy” :D] [Też ochoczo pielęgnuję zwyczaje dziewiętnastowieczne, ale bez przesady…] ubrania,które były mu za ciasne [a gdzie? ; )] [Ja tam wolę nie wiedzieć.] i uważał,że wygląda w nich jak grubas.Przybiegła z powrotem wręczyła Ikuto ubrania i wepchnęła go do łazienki. [Bezpośredna dziewczyna.] [Ach, te skojarzenia…] Czekała chwilę a później  ku jej oczom ukazał się...jak ona to określiła "Czadowy kawaii neko boy" [Bo określenie w jednym języku nie jest fajne. Zaszalejmy, następnym razem chcę zobaczyć zbitek czterojęzykowy.] [Cóż, polski jej nie idzie…] wiedziała,że Ikuto będzie dobrze wyglądać,ale nie sądziła,że aż tak dobrze...[Nie ma to jak ciuchy ojca <3] był chudszy od jej papy więc koszula była nieco luźna,dłuższe rękawy nadawały temu słodszy wygląd  i jeszcze te niebieskie,błyszczące włosy opadające mu na czoło...wyglądał jak coś cudownego i niebiańskiego,jak anioł zesłany z nieba w jej obronie.[Kuba jest słodszy! >.< A nie, nieważne...] [Ale schizy.] [Poproszę frytki do tego.] Nagle z zamyśleń wyrwała ją druga myśl...[Jak myśl może wyrwać z zamyslenia?] [proponuję zrobić na blogu tabelę „cytat miesiąca”] [Noo, to byłoby niezłe.] co powie jej papa gdy to zobaczy,nie dość,że nie wiedziała dlaczego on tu jest to na dodatek ma na sobie jego ubrania i siedzi w jej pokoju,a każdy wie,że jaj […jaj?!] ojciec nie tolerował chłopaków bo uważał,że to oznacza iż ona go już nie kocha i woli innych.[Oj tak, bo tylko romans z ojcem ma tę odrobinę pikanterii.] [Odwrócony kompleks Edypa <33] Zaczęła panikować a temu wszystkiemu przyglądał się Ikuto...widział jak zaniepokojona biega po pokoju [Jak widać podjęła bardzo rozsądne działania ; )] [No a może nie? Bieganie po pokoju nigdy ci nie pomogło?] i nie wie co zrobić [Powinien się przyłączyć.] ,usiadł na łóżku i przyglądał jej się [Boże…] z [pełnym {budyniu} pogardy] uśmiechem...o tak Ikuto Tsukiyomi miał do niej słabość,może nie było tego tak dobrze widać,ale lubił Amu i to nawet bardzo.[Ciekawe za co. Bieganie po pokoju czy fetyszowskie przebieranie go w ciuchy jej ojca?] [Może lepiej nie wnikajmy.] Nagle stało się to czego Amu najbardziej się obawiała,drzwi się otworzyły a w nich ... [stanęła nasza trójca z toporami w dłoniach.] [I wszyscy żyli długo i zaciesznie *macha toporem na pożegnanie*] [Siekierki są fajniejsze.]


[…] – Ivorena
[…] – Fanaa
[…] – Sphinix

6 komentarze:

Ivorena pisze...

Ojej, wyszło na to, że jestem zoofilem. I mam schizy.
Ale oj tam, oj tam. :)

Nie mogę już brać Shugo Chaaaary T.T A to taki wdzięczny temat do analiz...

Btw. ktoś ma jeszcze moją analizę.

Fanaa pisze...

Którą? Ja przysięgam, ja żem wszystkie posłała (do piekła)!

Ivorena pisze...

Znaczy, nie jestem pewna, ale mam takie wrażenie, że mi czegoś jeszcze brakuje. Ogarnę wszystko i się okaże.

Ivorena pisze...

A jednak! Pseudo dramionowaty twór z bratem fotelem. Z nim było takie dość zamieszanie, na GG go dostałaś.

Sphinix pisze...

Tak wiem, ja zUa, ja niedobra. Już lecę zanalizować, co jakże niecnie wcześniej olałam. Mą winę zwalam na Onet, który nowe wiadomości upychał mi pomiędzy te, które przyszły parę miesięcy wcześniej. A na sam początek szedł spam.

Anonimowy pisze...

Dobra trochę pokręcone ale niezłe tym bardziej zakończenie :)

Prześlij komentarz

 
;